What is a Combat Dial? Marvel.com

Inne gry Wizkids:
AVP
HorrorClix
MageKnight
Halo ActionClix
Crimson Skies
MechWarrior
Hero Clix
Heroclix na Polconie 2007
autor: Filip 'Fifek' Surma

Miniony Polcon (29.08-2.09) na pewno był ważnym i niemałym wydarzeniem. Na tak istotnej imprezie nie mogło zabraknąć oczywiście pokazów takich gier jak MechWarrior, Star Wars Pocket Models, Pirates i oczywiście Heroclix oraz Horrorclix. Całość trwała przez trzy dni (piątek, sobotę i kawałek niedzieli).
Jeżeli o mnie chodzi, to zostałem zatrudniony do pomocy przy prezentacjach Hero i Horror –Clixów. Było to dla mnie świetne doświadczenie, poza tym robiłem to, co lubię. Ale wróćmy do samej imprezy.

Piątek
Pierwszy dzień stoiska ISY z grami. Przyznam, że od rana byłem nieco stremowany tym, że sobie nie poradzę, ale na szczęście moje obawy były nie potrzebne.
Po godzinie dziesiątej zaczęliśmy rozkładać plansze, figurki, promosy i wszystko inne co potrzebne do tego typu przedsięwzięcia. Na jedenastą wszystko było zapięte na ostatni guzik i trochę zaspana ekipa była gotowa do akcji.
Początek był słaby, lecz z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Uczestnicy konwentu przystawali obok naszych stolików, pytali, co i jak, a niektórzy nawet brali udział w nauce gry. Wszystko się rozkręciło i szło w jak najlepszym kierunku. Jedynie MechWarrior robił nam konkurencję 
Podczas całego dnia wlałem w siebie niewyobrażalne ilości napojów izotonicznych by tylko nie paść, ale warto było.
Około dziewiętnastej pochowaliśmy wszystko do pudeł i zanieśliśmy w bezpieczne miejsce. Dla mnie dopiero wtedy zaczął się Polcon, który opuściłem około dwudziestej trzeciej.

Sobota
Rzec można, że dopiero tego dnia wszystko się rozkręciło. MechWarrior nie miał już takiego wzięcia z racji odbywających się I Mistrzostw Polski kilka stołów dalej, a Clixy przeżyły swoje chwile chwały. Promosy szły i szły dla coraz to nowych zainteresowanych i czuć było, że jednak kogoś udało się zachęcić.
Miłe dla oka było to jak niektórzy kilka minut po prezentacji wracali chwaląc się nowo zakupionymi starterami bądź boosterami. Niestety nie mieliśmy czasu się tym przejąć z racji nauki kolejnych chętnych.
I taki był cały dzień do dziewiętnastej. Pracowity i pełen wrażeń. Hotel gromada ponownie opuściłem około dwudziestej trzeciej by o drugiej w nocy móc paść na łóżko.

Niedziela
Najspokojniejszy dzień z powodu końca całego Polconu oraz turnieju Heroclix. Tym razem zameldowałem się o jedenastej. W porównaniu z poprzednimi dniami, sala gier bitewnych opustoszała. Gdzie niegdzie przewinął się jakiś zainteresowany próbując załapać jakiegoś promosa.
Co do naszego mini turnieju to wystartowały cztery osoby, a końcowy wynik wyglądał następująco:
1 miejsce – Gobas – Zagarnął genialną figurkę Mandaryna
2 miejsce – Robac – Udało mu się wygrać (nie pamiętam, co!)
3 miejsce – Kojot – Z różnicą jednego punktu względem Robac’a
4 miejsce – Filip – Czyli ja. Na usprawiedliwienie dodam, że grałem nieprzemyślanym teamem sklepanym w kilka minut przed turniejem.
Ponad to każdy uczestnik otrzymał promo figurkę Barmana, który świetnie prezentuje się z rozwianą peleryną.
Dla mnie konwent skończył się około szesnastej, kiedy to z braku atrakcji wyruszyłem wraz z Robac’iem do domu.

Podsumowując sądzę, że ISA’owe prezentacje można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Na pewno wciągnęliśmy kilka osób do zabawy, rozdaliśmy masę promosów i wypiliśmy kilkaset hektolitrów napojów „pobudzających”.
Jeśli o mnie chodzi to Polcon 2007 był nie tylko świetnym doświadczeniem, ale także genialnym zakończeniem wakacji. Oby takich imprez było więcej!

Latest News




SKLEPY